Transport to my

Copernicus

Monthly Archives: Sierpień 2016

W transporcie samochodowym, który należy do głównej gałęzi transportu lądowego, bardzo istotna jest rola kierowcy. W końcu to kierowca odpowiada za to by transport dotarł do celu na czas. Ale nie zawsze wszystko zależy od niego. Jak wiemy, po drodze bardzo dużo może się zdarzyć. Na przykład kierowca nie ma żadnego wpływu na pogodę. A pogoda ma ogromny wpływ na szybkość i komfort jazdy. Dobrze, żeby właściciele firm spedycyjnych nie obwiniali kierowcy o spóźnienia, kiedy ten niewiele może zrobić, by dotrzeć na czas do celu z całym załadunkiem. Kierowca nie ma też żadnego wpływu na korki na drodze. A jak wiadomo czasem na drodze nie ma żadnych korków, choć to rzadkość, a czasem cała droga to jeden wielki korek. W dzisiejszych czasach można dowiedzieć się o korkach z wyprzedzeniem. Informacje są podawane w internecie, na bieżąco informują nas o korkach specjalne aplikacje. Ale w niczym nam to nie pomoże szybciej dotrzeć do celu, jeżeli na przykład możemy jechać tylko trzema drogami, a wszystkie są w równym stopniu zakorkowane. Jeżeli na autostradzie zdarzy się wypadek, to również nie ma innego rozwiązania niż pokornie czekać, aż policja pozwoli na wznowienie ruchu. Jak więc widać, w transporcie nie zawsze wszystko zależy od kierowcy.

Czasami dąży się do tego, żeby zlecenie spedycyjne było wykonane na czas za wszelką cenę. Nie szanuje się życia i zdrowia ludzi. Nie respektuje się zasad bezpieczeństwa i higieny pracy. Najważniejsze są pieniądze, bo to one idą za wykonaniem zlecenia na czas. Tak nie powinno być. Stawianie pieniędzy ponad życie i zdrowia ludzi, a także ponad zdrowy rozsądek jest absolutnie niedopuszczalne. Mówimy tutaj na przykład o życiu i zdrowiu kierowców, którzy żeby wykonać zlecenie na czas, na przykład rozwieźć wszystkie paczki danego dnia, łamią zasady ruchu drogowego, czym narażają siebie i innych użytkowników drogi na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia. To nie pieniądz, ale życie ludzkie powinno być najważniejsze, także w branży transportowej, w logistyce, transporcie i spedycji. Nie powinno się dążyć do wykonania zlecenia spedycyjnego za wszelką cenę w określonym czasie, ponieważ są rzeczy ważne i ważniejsze. Oczywiście należy szanować klienta, jego czas i pieniądze i starać się wykonać zlecenie w wyznaczonym, z góry określonym i zaakceptowanym przez klienta terminie, ale nic za wszelką cenę. Spedycja to branża nieprzewidywalna i każdy powinien zdawać sobie z tego sprawę, nie zawsze opóźnienia są winą danej firmy spedycyjnej.

Polskie drogi nie są idealne i wie o tym każdy kierowca i nie tylko kierowca. Źle się dzieje, kiedy zlecenie spedycyjne nie zostanie wykonanie na czas właśnie z powodu stanu polskich dróg. Czasem wszystko sprzyja temu, żeby transport dotarł na czas. Pogoda jest świetna, kierowca doskonale przygotowany do jazdy, wypoczęty i świeży. Jednak na drodze do sukcesu stoi właśnie stan polskich dróg. Ciągłe remonty i zamykanie najbardziej uczęszczanych odcinków z pewnością nie sprzyjają temu, by kierowcy na czas docierali do miejsca przeznaczenia. Trudno nie wspomnieć też na dziurach i fatalnym stanie nawierzchni. Transport samochodowy, transport lądowy to branże, które wiele na tym tracą. W końcu samoloty czy statki nie mają takich problemów. Mają za to inne kłopoty, ale nie o tym mowa. Polskie drogi zdecydowanie nie ułatwiają pracy specjalistom do spraw transportu czy logistykom lub spedytorom, którzy muszą ustalić plan, jak dany transport będzie poruszał się od jednego miejsca do drugiego. Na naszych drogach wielu zdarzeń nie da się przewidzieć, ale jednak za granicą służby są w stanie jakoś to opanować bez odprowadzania do chaosu, a u nas niestety nie. Każdy wypadek oznacza kilka godzin utrudnień w ruchu.

Zawód spedytor to nie zawód, który może wykonywać każdy człowiek. Z pewnością do wykonywania tego zawodu trzeba posiadać wiele określonych cech i predyspozycji. Spedytor często musi działać pod presją czasu. Często zdarza się, że taka osoba nadzoruje transport towarów z jednego miejsca do drugiego i nagle coś złego dzieje się z samochodem, w którym znajduje się nasz załadunek. Wtedy trzeba szybko reagować i podjąć decyzję co będzie działo się dalej. Na bieżąco trzeba reagować, być może podjąć decyzję o zmianie trasy albo wysłaniu transportu zastępczego. To nie jest zawód dla osób, które w pracy nie chcą mieć żadnych problemów, stresów i które chcą spędzać spokojne osiem godzin za biurkiem. Spedytor powinien też znać języki obce i szybko uczyć się obsługi nowych programów komputerowych. To z pewnością będzie bardzo przydatne w tym zawodzie. Spedytor musi być spostrzegawczy, dokładny, musi wykazywać się koncentracją i podzielnością uwagi. Często trzeba będzie robić kilka rzeczy na raz, a każda z nich będzie musiała zostać wykonana bezbłędnie i szybko. Spedytor musi być osobą posiadającą poczucie odpowiedzialności za powierzone mu zadania. Bez tego trudno dobrze wykonywać zadania spedytora.

Coraz chętniej ubezpieczamy nasze życie. W razie gdy stanie nam się coś złego, ubezpieczyciel będzie zobowiązany wypłacić nam określoną sumę pieniędzy. Chętnie ubezpieczamy też nasze domy. W razie powodzi, pożaru czy innego nieszczęścia, otrzymamy pieniądze z ubezpieczenia. Nic więc dziwnego, że również towary, które są transportowane z miejsca na miejsce, muszą być ubezpieczone. Przecież podczas drogi może zdarzyć się mnóstwo rzeczy, a wiele z nich trudno przewidzieć. Oczywiście są rzeczy, na które kierowca ma wpływ – o ile zakładamy, że towary transportowane są samochodem. Kierowca ma wpływ na to czy przyjdzie do pracy wypoczęty czy nie, czy wyruszy w podróż pod wpływem alkoholu czy też będzie trzeźwy. Ma też wpływ na to jak skupia się na drodze podczas jazdy. Ale nie ma wpływu na zachowanie innych użytkowników drogi. Dlatego ubezpieczenia w spedycji są bardzo istotne i należy wybrać najkorzystniejszą ofertę po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich dostępnych opcji. Również w transporcie morskim czy lotniczym zdarzały się wypadki i wtedy pieniądze z ubezpieczenia ratowały firmę od bankructwa. Dlatego, niezależnie od tego co sądzimy na temat ubezpieczycieli, zdecydowanie warto wykupić ubezpieczenie.

Na szczęście coraz częściej pojawia się alternatywa dla transportu publicznego. Człowiek może wybierać jakiem u przewoźnikowi chce powierzyć siebie na czas drogi do miejsca przeznaczenia. Może wybrać komu chce zaufać. Doskonale można zobaczyć przykłady na lotniskach. Na lotnisku Katowice Pyrzowice znajduje się przystanek autobusowy linii Lotnisko. Można stamtąd dojechać prosto do centrum miasta. Ale mamy do wyboru więcej niż jedną linię i więcej niż jednego przewoźnika. Ceny są podobne, jednak są pewne różnice i coś sprawia, że niektórzy wybierają jednego usługodawcę, a inni drugiego. Jedni wolą podróżować małym busem, inni dużym autobusem. Jedni z założenia wolą transport miejski, publiczny, a inni popierają wolny rynek i chcą dać zaroić prywatnego przewoźnikowi, prywatnemu przedsiębiorcy. To bardzo dobrze, że mamy na rynku taką różnorodność również w zakresie transportu i człowiek może wybrać czy chce dojechać do pracy pociągiem, autobusem, tramwajem czy też własnym samochodem. Chociaż ta ostatnia opcja raczej nie powinna wchodzić w grę jeżeli weźmiemy pod uwagę doniesienia o ochronie środowiska. Korzystajmy raczej z transportu publicznego. Ochrona środowiska to również nasze zadanie!

Komunikacja miejska jest tą gałęzią transportu, do której mieszkańcy mają najwięcej zastrzeżeń i oczekiwań. Mamy wiele zastrzeżeń co do funkcjonowania naszych pociągów, autobusów i tramwajów. Czasy, kiedy cieszyliśmy się, że w ogóle coś jedzie, bezpowrotnie minęły. Dziś chcemy podróżować w komfortowych warunkach. A tymczasem mamy powody do narzekań. Latem w autobusach i pociągach temperatura jest tak wysoka, że nie można oddychać swobodnie. Zimą jest tak zimno, że czasem wydaje się, że na zewnątrz jest cieplej. Autobusy nieraz są brudne. Wydaje się, jakby nikt nie dbał o okna, podłogi i siedzenia. A przecież ktoś bierze pieniądza za sprzątanie tych środków transportu. Zastanawiamy się na co są wydawane nasze pieniądze, skoro wciąż po ulicach polskich miast jeżdżą tak stare i zaniedbane autobusy. Czasem przyjeżdża pociąg do którego strach w ogóle wsiąść, bo człowiek nie ma żadnej gwarancji, że dojedzie do celu cały i zdrowy. Dużo czasu jeszcze upłynie, zanim coś się zmieni na lepsze w tej kwestii, o ile w ogóle się zmieni. Mamy ogromne oczekiwania co do polepszenia warunków działania transportu publicznego, ale czy one kiedykolwiek staną się rzeczywistością? Czas pokaże. Tymczasem pozostaje nam pisać skargi, kiedy coś idzie nie tak jak powinno.

Wiele osób może zdziwić się, jak można przez pięć lat studiować kierunek o nazwie transport. Rozumiemy, że można przez kilka lat studiować medycynę czy prawo, bo przecież te kierunki obejmują ogromny zakres wiedzy, ale transport? Tak, ten kierunek również można studiować przez dziesięć semestrów i ciągle nie wyczerpiemy całego zakresu materiału. Takie studia najczęściej można spotkać na politechnice, a tam jak wiadomo, królują przedmioty ścisłe. Zatem przez pierwszy rok będziemy uczyć się głównie matematyki i fizyki, a także innych przedmiotów, które będą bazą do tego, czego będziemy uczyć się przez kolejne cztery lata. Studia na kierunku transport mogą dostarczyć nam wiele ciekawej wiedzy. Jest tam na przykład przedmiot klimatyzacja środków transportu czy też prawo transportowe. Nauka o klimatyzacji w autobusach bardzo przydałaby się osobom odpowiedzialnym za organizację transportu. Szczególnie w porze letniej, w autobusach i pociągach. Chyba niektórzy powinni czegoś się na ten temat dowiedzieć, żeby pasażerom i kierowcom żyło się łatwiej. Na studiach poznamy różne rodzaje transportu i każdy z nich zostanie szczegółowo omówiony pod względem tego, w jakich sytuacjach powinien zostać zastosowany.

Spedycja, zgodnie z definicją, jest działalnością, która polega na organizowaniu przewozu towarów. W dzisiejszym świecie, kiedy nie jest już żadnym problemem przemieszczanie towarów z jednego kontynentu na drugi, oczywiste jest, że ktoś ten przewód musi organizować. I tym właśnie zajmują się spedytorzy. Spedycja może odbywać się na różne skale, i te mniejsze i te większe. Dla osoby, która prowadzi małą firmę, bardzo ważny jest transport towarów pomiędzy dwoma wcale nie daleko oddalonymi od siebie miastami, powiedzmy pomiędzy Katowicami i Krakowem. Za to dla międzynarodowej korporacji normalne jest codzienne organizowanie transportu pomiędzy Australią a Stanami Zjednoczonymi czy pomiędzy Europą a Południową Afryką. Jak więc widać w spedycji odnajdą się zarówno osoby znające najlepiej rynek lokalny, ale też osoby, które czują się obywatelami całego świata i biegle posługują się językami obcymi takimi jak angielski, niemiecki, hiszpański czy francuski. Języki obce to bardzo przydatna umiejętność w pracy spedytora, w ogóle w pracy w branży logistycznej. Przecież zagraniczni kontrahenci jakoś muszą się z nami porozumieć, a trudno zmuszać ich do nauki polskiego. To mogłoby okazać się ponad ich siły.

Osoba, które chce zawodowo zajmować się transportem nie musi kończyć specjalnych studiów, choć jest to również dobra droga do tego zawodu. Jednak w dzisiejszych czasach pracodawcy bardziej cenią doświadczenie niż dyplomy potencjalnego pracownika. Kandydat na specjalistę do spraw transportu czy na spedytora musi przede wszystkim być osobą inteligentną, która szybko umie podejmować dobre decyzje. W branży transportowej dzieją się różne rzeczy, których czasem nie da się przewidzieć. Psuje się pogoda i dojazd towarów na czas staje pod znakiem zapytania. Można ukończyć specjalne kursy związane z transportem i spedycją, a także logistyką. Te trzy branże są bardzo ze sobą powiązanie. Transport, logistyka, spedycja. Właściwie często określa się je jako trójcę: TSL. Ukończenie studiów na kierunku transport na pewno da dobry start w zawodzie, bo taki dyplom sugeruje pracodawcy, że kandydat na pracownika od dawna myśli o pracy w tej branży i taki miał plan na życie już w momencie podjęcia studiów. Ale jeżeli skończyliśmy inne studia, to nie wszystko jeszcze stracone. Transport to branża, w której ciągle jest zapotrzebowanie na pracowników i z pewnością jeżeli bardzo chcemy, uda nam się dostać do takiej pracy.

Jak wykazują najnowsze z badań, najczęstszą przyczyną wypadków jest zaspanie za kierownica. Bezsenność w nocy jest największą zmorą kierowców, którzy potem niemal nieprzytomni wsiadają za kółko. I kończy się to tragedią, bo kierowca traci koncentrację, zaufanie do samego siebie i kończy w najlepszym przypadku na dachowaniu w rowie. Kierowca który, nie czuje się na siłach, czuje się śpiący albo niewyspany, nie czuje się dobrze nie ma prawa wsiadać za kółko. Musi pamiętać, że oprócz niego na drodze, są inni. I oni chcą żyć, a nie tracić życia w jednej chwili przez kierowcę który spał tę godzinę za mało, i nie wytrzymał za kierownicą. Kierowca niewyspany zaczyna jeździć jak kierowca niewyspany, zmienia ciągle pasy ruchu, jeździ od krawężnika do krawężnika, nie trzyma się prawej strony jezdni, zahacza o pobocze. Stwarza na drodze identyczne zagrożenie jak pijany kierowca. I jest identycznym, nieodpowiedzialnym zabójcą. Kierowcy muszą być świadomi tego, że ludzki organizm ma granice wytrzymałości, których przekroczenie może być tragiczne w skutkach. Podsumowując bezsenność w nocy jest największą zmorą kierowców, którzy potem niemal nieprzytomni wsiadają za kółko. I kończy się to tragedią, bo kierowca traci koncentrację, zaufanie do samego siebie i kończy w najlepszym przypadku na dachowaniu w rowie.

Jak się okazuje, policyjne wideo rejestratory nie są jednak tak bardzo dobre, obiektywne i skuteczne jak próbowano nas przekonywać. Szczególnie kłopoty są, z pomiarem prędkości złapanego na wykroczeniu kierowcy. Bo prędkość pokazuje jego prędkość, a nie poprzedzającego kierowcy. A przecież odległość między samochodami nie zawsze musi być identyczna. Zdarzają się więc nawet i duże błędy w pomiarach, często pojawiają się duże rozbieżności. Taki pomiar podatny jest więc, na dużą ilość błędów pomiarowych. I nie jest miarodajny. Każdy z kierowców złapany na prędkości przez taki wideo rejestrator śmiało może iść do sądu i wygrać przed nim sprawę o przekroczenie prędkości. I ostatecznie nie płacić mandatu. Mało komu jednak, chce się ciągać po sądach i dla świętego spokoju mimo, że są pewni błędu przyjmują mandat i punkty karne. I dlatego też, raczej nie dojdzie do ogólnonarodowej debaty na temat wideo rejestratorów w policyjnych samochodach. Nikomu na tym, nie zależy. Ani kierowcom jak widać, a policji (bo nabija statystyki) ani rządzącym( wolą zająć się czymś innym). Podsumowując szczególnie kłopoty są, z pomiarem prędkości złapanego na wykroczeniu kierowcy. Bo prędkość pokazuje jego prędkość, a nie poprzedzającego kierowcy. A przecież odległość między samochodami nie zawsze musi być identyczna.

Gdzie kierowca spędza najwięcej czasu podczas zlecenia? Odpowiedź jest oczywista, w kabinie. Która musi być wygodna. I przestronna. Tak aby kierowca czuł się nie jak sardynka w puszce, tylko jak kierowca który może w pełni skupić się na kierowaniu pojazdem. Wygoda i swoboda kierowcy, mają bardzo duży wpływ na zyski firmy. Bo usatysfakcjonowany kierowca może polecić firmę kolejnym kierowcom, opowiadając im o komforcie pracy w danej firmie. Dobre samopoczucie załogi, powinno być priorytetem dla pracodawcy. Bez dobrych relacji między szefami a kierowcami, spedytorami czy księgowymi nigdy nie będzie firmy na europejskim poziomie. Sam kierowca nie może się martwić o to czy dostanie wypłatę, czy ciężarówka dojedzie na miejsce, czy nie zostanie zatrzymany na granicy, czy w po dojeździe do klienta, nie dowie się że firma nagle zbankrutowała. Musi mieć komfort psychiczny. Kierowca nie skupiony na tym co robi, wiecznie zestresowany, wiecznie poirytowany, nie pewny przyszłości w firmie nigdy nie będzie dobrym kierowcą. O kogo jak o kogo, ale właściciel firmy transportowej to o kierowców musi dbać w pierwszej kolejności. Podsumowując wygoda i swoboda kierowcy, mają bardzo duży wpływ na zyski firmy. Bo usatysfakcjonowany kierowca może polecić firmę kolejnym kierowcom, opowiadając im o komforcie pracy w danej firmie. Dobre samopoczucie załogi, powinno być priorytetem dla pracodawcy.

Elektronika wkracza w coraz więcej obszarów naszego życia. Roboty i maszyny zastępują człowieka w coraz większej ilości rzeczy. Coraz częściej nas wyręczają. Ale czy wszędzie powinny, tego pewien nie jestem. Na przykład takie bramki na autostradach. Moim, zdaniem powinny pozostać obsługiwane przez człowieka. Może i człowiek czasami popełni błąd przy wydawaniu reszty, może i będzie niegramotny, powolny i ślamazarny. Może będzie mu to szło wolniej niż maszynie. Ale, może to będzie jeszcze ostatni bastion, gdzie człowiek będzie obsługiwał człowieka? Ale to pewnie nie będzie na rękę budującym autostrady, którzy często mają jakieś powiązania, z obsługującymi bramki, i stawiającym automatyczne punkty poboru opłat. Bo jest to opłacalne, można zaangażować w to dużo funduszy, i tyle samo może się potem zwrócić przy dużym ruchu. Państwo polskie też będzie przeciw bo te automatyczne punkt poboru jednak w stopniu 13% rocznie zasilają budżet. Więc są rentowne i na siebie zarabiają. Nie będzie więc w niczyim interesie postawić tam człowieka. Podsumowując roboty i maszyny zastępują człowieka w coraz większej ilości rzeczy. Coraz częściej nas wyręczają. Ale czy wszędzie powinny, tego pewien nie jestem. Na przykład takie bramki na autostradach. Moim, zdaniem powinny pozostać obsługiwane przez człowieka.

Logicznym jest, że jednym z najważniejszych dokumentów dla kierowcy wysłanego z towarem jest list przewozowy. To coś w rodzaju potwierdzenia transakcji, bez tego kierowca może mieć duże problemy przy rozładunku. Niekompletny list przewozowy, może narobić całe multum szkód, i zatrzymać niepotrzebnie transakcję. Jeśli na przykład, nie ujmiemy w liście tym kosztów transportu tego towaru do nabywcy, to może on po prostu nie zapłacić na towar. I zrobi się problem. Bo co zrobić? Stracić pieniądze na transporcie, nie zapłacić kierowcy, odpuścić zlecenie i dać towar za darmo? Zapłacić samemu? To wszystko się nie kalkuje. To wszystko godzi w nasze interesy, w nasze koszta, w imię naszej firmy. Bo kto by chciał, współpracować z firmą, która zaniedbuje tak oczywiste rzeczy? Chyba tylko najwięksi naiwniacy. Oczywiście wina leżała by po naszej stronie, ale kierowca też może przy wyjeździe z towarem, zerknąć jeszcze raz czy aby wszystko gra, i ma komplet dokumentów potrzebnych do przewozu. To nic go nie kosztuje, a może zaoszczędzić problemów. Podsumowując to coś w rodzaju potwierdzenia transakcji, bez tego kierowca może mieć duże problemy przy rozładunku. Niekompletny list przewozowy, może narobić całe multum szkód, i zatrzymać niepotrzebnie transakcję. Jeśli na przykład, nie ujmiemy w liście tym kosztów transportu tego towaru do nabywcy, to może on po prostu nie zapłacić na towar.

Kto z nas kiedykolwiek nie marzył, o wielkiej podróży, przez stepy, przez krainę Syberii? Nie ma chyba takiej osoby. Marzenie to można spełnić nawet dziś. Mowa o kolei transsyberyjskiej. Kiedyś głównie turystyczna, do podziwiania pięknych widoków, do spełnienia marzeń, o zobaczeniu tej części świata, o dotarciu do nieznanych nam wtedy krain tego świata takich jak: Kazachstan i Mongolia. Dziś oprócz turystki, spełnia również rolę transportową. Jest alternatywą na dotarcie towarów do Kazachstanu, Mongolii czy nawet Chin. Jest dobrą, tańszą i tak samo szybką alternatywą przewozową. Kolej ta przewozi ponad 50% ogólnego rynku towarów. A dlaczego kolej ta jest dobrą alternatywą? Ano dlatego, że skraca czas transportu do Azji. A transport Europa-Azja to podstawa rosyjskiej gospodarki. Nie dziwne więc, że Rosjanie dbają o nią jak o swoje dziecko. Wszak wiadomo od wielu tysięcy lat, że Rosja ma największe ambicje. Chce być dominatorem we wszystkim, w każdej dziedzinie. Rosja chce zdominować każdą z gałęzi gospodarki w tym rejonie. Podsumowując nie ma chyba takiej osoby. Marzenie to można spełnić nawet dziś. Mowa o kolei transsyberyjskiej. Kiedyś głównie turystyczna, do podziwiania pięknych widoków, do spełnienia marzeń, o zobaczeniu tej części świata. Podsumowując dziś oprócz turystki, spełnia również rolę transportową. Jest alternatywą na dotarcie towarów do Kazachstanu, Mongolii czy nawet Chin. Jest dobrą, tańszą i tak samo szybką alternatywą przewozową.

Każdy z nas musi kiedyś się z tym zmierzyć, jest to nieuchronne. Każdy z nas miał kiedyś do czynienia ze śmiercią. Co więc zrobić, gdy zmarł mąż czy brat, który posiadał jednoosobową działalność gospodarczą? Oczywiście najlepiej i najmniej skomplikowanie jest, gdy zmarły zostawia testament. Wtedy dziedziczący może bez problemu przejąć majątek zmarłego. Jednakże nie mówimy tu o firmie. W przypadku, gdy dziedziczący chce również przejąć firmę zmarłego, musi założyć własną działalność gospodarczą. Testament nie rozwiązuje również kontaktów z ZUS, koncesji czy kredytów bankowych. Tutaj trzeba czekać, aż na zakończenie sprawy sądowej i skończenie sprawy spadkowej po zmarłym. Przejmując firmę po zmarłym, trzeba dobrze pamiętać iż w przypadku śmierci denata jego prawa i obowiązki wygasają. Tak samo licencje, zezwolenia czy koncesje. Trzeba więc, wszystko załatwiać od nowa. Sprawy spadkowe są jednymi z najbardziej skomplikowanych. Dlatego testament ułatwia dużo rzeczy. Niestety mało osób myśli o przyszłości w ten sposób, i nie zabezpiecza się na ten wypadek. Dlatego też w pewnym momencie warto zacząć planować to, co może dziać się z firmą, kiedy nas już zabraknie. Podsumowując wtedy dziedziczący może bez problemu przejąć majątek zmarłego. Jednakże nie mówimy tu o firmie. W przypadku, gdy dziedziczący chce również przejąć firmę zmarłego, musi założyć własną działalność gospodarczą.

Kierowcy, którzy dużo podróżują za granicę wiedzą, iż o ile w Polsce płaci się za autostradę i dostaje się rachunek, to na przykład w Czechach, Austrii, Słowacji, Szwajcarii czy Włoszech trzeba wykupić winietę, która powinna przyklejona być na przedniej szybie. Trzeba jednak pamiętać, że winietę trzeba kupić na samym początku płatnego odcinka trasy. Inaczej, możemy dostać mandat za… brak winiety, mimo że ją tak naprawdę posiadamy ale kupiliśmy ją już w środku trasy. Takie zapomnienie, może nas drogo kosztować. Mandat dla przewoźnika( nie kierowcy) może wynieść nawet, w przeliczeniu na złotówki, 40 tysięcy złotych! Oczywiście można walczyć za pomocą ambasadora, w sądach danych krajów, że co prawda winiety zakupiono, ale później itd. Ale to raczej sądu nie przekona. Przepisy są jasne, wykładnia prawa jest klarowna. To coś w stylu, gdy kanar złapie nas w autobusie z brakiem biletu, ale kupimy bilet już po wystawieniu mandatu. Morał, jest taki. Kupujmy winiety, przed wjazdem na płatne drogi. Wskazano zatem, że kierowcy, którzy dużo podróżują za granicę wiedzą, iż o ile w Polsce płaci się za autostradę i dostaje się rachunek, to na przykład w Czechach, Austrii, Słowacji, Szwajcarii czy Włoszech trzeba wykupić winietę, która powinna przyklejona być na przedniej szybie.

Nie ma chyba osoby, która nie lubiłaby robienia i oglądania zdjęć. Wszyscy uwielbiamy tą fragmentaryzację rzeczywistości, zatrzymanie danej chwili na zawsze, w migawce aparatu. To zawsze przywołuje w nas najlepsze wspomnienia, i wywołuje nostalgię. Chyba, że zdjęcie robi nam fotoradar, wtedy mamy prawo być zirytowani i zdenerwowani. Nie tylko dlatego, że daliśmy się złapać na przekroczeniu przepisów. Ale również dlatego, że ceny mandatów w ostatnich miesiącach bardzo się podniosły, i naprawdę potrafią przywoływać ból głowy, w momencie dostarczenia mandatu do naszej skrzynki pocztowej. A trzeba pamiętać, że oprócz kary pieniężnej, dostaniemy również pokaźną ilość punktów karnych. I zawsze wtedy mamy obawy, czy aby na pewno nie przekroczymy ich dozwolonej ilości. Nikt z nas przecież, nie chciałby powtórnie zdawać egzaminu, i ponownie mierzyć się z tym stresem. Czy warto w ogóle podjąć walkę( jeśli chodzi o zdjęcie z fotoradaru) o nie skazywanie kierowcy na grzywnę i punkty karne? Jeśli zdjęcie jest zrobione niewyraźnie, nie widać dobrze ani marki auta, ani kierującego ani miejsca wykroczenia możemy podjąć walkę i dowieść, że fotoradar robi nie wyraźne zdjęcia. Ale szansa na wygranie sprawy, jest marna.

Kto z nas pamięta książki Agaty Christie? Prawdopodobnie każdy, kto miał jakąkolwiek styczność z książkami, słyszał przynajmniej to nazwisko. Fani tej pisarki i autorki, oczywiście znają jej fantastyczny kryminał ‘Morderstwo w Orient Expressie”. W październiku miną dokładnie 133 lata od pierwszego wystartowania orient-expressu, czyli pociągu trasy Paryż-Konstantynopol. Połączenie to było pierwszym kolejowym połączeniem transkontynentalnym. W pociągu jechały największe gwiazdy ówczesnego show-biznesu, najsłynniejsi aktorzy tamtego okresu. W tym pociągu, w modzie było widać. Ten pociąg widział i słyszał wiele. Był świadkiem wielu zdrad, wielu romansów, wielu nowych znajomości. Pod tym względem, przypominał polski transatlantycki statek- Batory. Było to po prostu miejsce towarzyskich spotkań największych ludzi. Złote czasy Orient Expressu, przerwała I wojna światowa, ale i okresie międzywojennym i po II wojnie światowej, pociąg kursował bez przeszkód. Orient Express nigdzie nie będzie w pamięci zwykłym pociągiem, będzie częścią historii i częścią pop-kultury. Podsumowując w październiku miną dokładnie 133 lata od pierwszego wystartowania orient-expressu, czyli pociągu trasy Paryż-Konstantynopol. Połączenie to było pierwszym kolejowym połączeniem transkontynentalnym. W pociągu jechały największe gwiazdy ówczesnego show-biznesu, najsłynniejsi aktorzy tamtego okresu.